Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jedzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jedzenie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 czerwca 2018

Lody, lody

Upały nie odpuszczają:)
Oprócz kąpieli w basenie i picia hektolitrów wody zaspokajamy pragnienie lodami.

Wiktorek z loda je jedynie wafelek i troszeczkę, wręcz ociupinkę samej lodowej masy.
Jednak przy zakupie lodów nie może być pominięty i zawsze domaga się swojego.

A wychodzi jak zwykle, że tata albo mama zjadają podwójną porcję.

Z okazji dnia dziecka postanowiłam, że wykonamy pracę plastyczną z lodami w roli głównej.

Przygotowałam obrazek z wafelkowym rożkiem i trzy kawałki kolorowej bibuły.



Zadanie Wiktorka było dość łatwe.
Musiał pognieść każdy kawałek bibuły, aby stworzyć z niego kulę.











Gdy kule były gotowe mógł nakleić je na obrazek z wafelkiem.









Dzisiaj ćwiczyliśmy motorykę małej dłoni poprzez zgniatanie bibuły. Wiktorek uczył się posługiwać klejem oraz doskonalił sprawność palców poprzez naklejanie gotowych kulek na kartkę.

Praca wręcz idealna na dzień dziecka.
Dość prosta, mało pracochłonna, ale ładna.


Wiktorkowi aż ślinka ciekła na widok gotowego loda:)

piątek, 27 kwietnia 2018

Z dostawą do domu?

Nasze ostatnie wiosenne kanapki zrobiły furorę:)
Statystyki oglądalności bloga szalały.

Postawiliśmy sobie wysoko poprzeczkę, dlatego też pomysł i wykonanie dzisiejszej pracy musiały być równie dobre!
Dziś prezentujemy Wam włoskie co nieco, czyli pizzę:)



Praca wykonana była wspólnie. 
Część rzeczy wykonywała mama, część wykonywał Wiktorek.

Nasza domowa pizza mimo, iż wykonana jest z jadalnych produktów, nie nadaje się jednak do spożycia. 
Cieszy oko zamiast brzuszków.

Ciasto do pizzy wykonałam z masy solnej.
W ugniataniu składników pomagał mi Wiktorek.



Gdy ciasto było gotowe, rozwałkowałam je na cienki okrągły kształt i ułożyłam na papierowym talerzyku. 




Dookoła ciasta uformowałam wałeczek. 


Następnie za pomocą noża do pizzy przecięłam ją na 6 części.




Z pozostałego ciasta wykroiłam kształt pomidorków, pieczarek i zielonej papryczki oraz pomalowałam je farbami na odpowiedni kolor. 



Pozostawiłam do wyschnięcia i na tym moja rola się skończyła. 
Reszta zadania wraz z efektem końcowym należała do Wiktorka.

Najpierw musiał nadać naszej pizzy kolor. 
Do tego celu posłużył pędzelek i beżowa farba.














Malował, malował i końca nie było widać. 
Starał się wypełnić farbą każdy element ciasta.

Gdy już zużył wystarczającą ilość farby i efekt go zadowalał postanowił udekorować pizzę dodatkami. 




Na koniec pozostało jeszcze posypanie pizzy startym żółtym serem. 
Funkcję sera pełnił nieugotowany zwykły makaron, który Wiktorek nakładał na ciasto z dodatkami.









Tak przystrojona pizza wylądowała w piekarniku w Wiktorkowej kuchni.

Pizza wygląda wspaniale!




Zamawiacie na miejscu, czy z dostawą do domu?:)
 

Wiktorkowa mama czarodziejka Template by Ipietoon Cute Blog Design