Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jeż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jeż. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 listopada 2018

Mam Cię na widelcu!!!!

Pomysł na dzisiejszego jeża nie jest moim autorskim, jednak postanowiłam spróbować wykonać go z Wiktorkiem.
Przeglądając strony internetowe zawsze fascynował mnie sposób, w jaki wykonano takiego jeżyka. 
Dla chcącego nic trudnego, także zabraliśmy się do działania.

Przygotowaliśmy niezbędne rzeczy, a mianowicie:
- czarną farbę,
- obrazek jeża
i co najważniejsze
- mały, deserowy widelczyk.


Jak się zapewne domyślacie, malowaliśmy jeżowe kolce za pomocą widelca maczanego w farbie.












Zadanie, na pierwszy rzut oka banalne, jednakże troszkę przerosło mojego maluszka.
Niby Wiktorek wiedział, że trzeba malować widelcem, ale jakoś trudno było mu uzyskać efekt kolców. 
Suma summarum Wiktorek malował, jak potrafił, a mama "dopracowywała" szczegóły. 
I tym oto sposobem, wspólną pracą, powstał widelczykowy jeżyk. 






Pokolorowałam troszkę pozostałe części obrazka i troszkę ożywiłam naszego jeża:





A Wy robiliście jeża w takim wykonaniu?

środa, 31 października 2018

Mały jeżyk

Jeżyk - zabawa paluszkowa

Idzie jeżyk, mały jeżyk  (dwoma palcami wędrujemy po plecach dziecka)
Zaraz wejdzie za kołnierzyk  (wkładamy palce za kołnierzyk),
No a jeż, jak to jeż  (dwoma palcami wędrujemy po plecach dziecka)
Może Ciebie pokłóć też!  (chwytamy dziecko pod boki i łaskoczemy)
lub (stukamy wielokrotnie palcem wskazującym po plecach dziecka).

Wiktorek uwielbia zabawę w jeżyka. 
Niebawem planuję nauczyć go innej zabawy z jeżykiem w roli głównej.
Natomiast dziś jeż był bohaterem naszej kolejnej pracy plastycznej.

Panie i Panowie, prezentujemy Wam paluszkowego jeża.
A dokładniej rzecz ujmując - jeża wykonanego z odbitych dłoni dziecka.

Na początek należy przygotować sobie obrazek z przesympatycznym panem jeżem.
My spośród różnych kolorowanek, wybraliśmy właśnie obrazek takiego jeża, którego zaakceptował Wiktorek.

 Naszykowaliśmy jeszcze farby w dwóch kolorach i pędzelek, zakasaliśmy rękawy i tworzyliśmy.
Najpierw pomalowałam wiktorkową dłoń na pomarańczowo, później na brązowo i odbijaliśmy ją wspólnie na tułowiu jeża. 

Wiktorek miał w planach odbijanie dłonie również na ryjku jeża, jednak mama go od tego pomysłu odsunęła :)












Wiktorek był niesamowicie uradowany, jednak mam wrażenie, że nasz jeżyk pałał większą radością widząc taką ilość wspaniałych kolców na swym grzbiecie:



piątek, 6 października 2017

Jeż z masy trocinowej

Na dzisiejszą pracę miałam całkiem inny pomysł. 
Miał być jeżyk narysowany na kartce i tyle.
Jednak moja mama podsunęła mi propozycję, aby wykorzystać zapomnianą masę trocinową. 
Dlatego nasz jeżyk z płaskiej formy przeistoczył się w przestrzennego stworka. 

Jak już wspomniałam masa trocinowa grała dzisiaj pierwsze skrzypce. Zakasałam więc rękawy i wzięłam się za jej tworzenie. 

Do jej wykonania potrzebowałam:
- trociny
- mąkę pszenną
- wodę.



Przygotowanie wcale nie jest takie trudne. Powiem szczerze, że masę robiłam na tzw. oko :) Wymieszałam w słoiczku mąkę z wodą (ok. 4 łyżek mąki). Następnie przelałam to do małego garnuszka i gotowałam na gazie - tak jak klej. 


Gotową masę przelałam do miseczki, aby troszkę odpoczęła i ostygła. Schnie szybko :) następnie dodałam ok. 4 garści trocin :) 



Później przystąpiłam do formowania postaci jeża. 



Najpierw jednak Wiktorek musiał się nią troszkę pobawić. Próbował ulepić swojego jeża (tyle, że kształtem go to wcale nie przypominało).

Po umyciu rąk i uformowaniu jeża zabraliśmy się za wbijanie w tułów jeża leśnych nosków, przyniesionych z naszej leśnej wycieczki do domu. 










 Na koniec jeż zyskał oczka z pieprzu i nosek z ziela angielskiego :)
Możemy Wam go zaprezentować w całej okazałości:




Pomysł z masą trocinową był o niebo lepszy od pierwotnego. 
Zapomniana masa plastyczna ujrzała  światło dzienne. 

Wiktorkowi chyba jeżyk się spodobał, bo nie protestuje, że zamieszkał u niego w pokoju :) A i spogląda na niego z uśmiechem :)
A WY co sądzicie o takiej propozycji na jeża?
Piszcie w komentarzach, czy Wam również się podoba :)



środa, 4 października 2017

Kukurydziany jeżyk

Wiktorek ostatnio upodobał sobie zabawy w kuchni :) Otwiera wszystkie możliwe szafki i szuflady w poszukiwaniu interesujących go rzeczy. Zazwyczaj potrzebuje dużej patelni, drewnianego noża do masła, łyżki, trochę nieugotowanego makaronu, herbatki w granulkach w puszce oraz kilku plastikowych miseczek i słoiczków. I tak siedzi i razem z mamą bawi się w gotowanie.
Super sprawa!
Mama może w tym czasie przygotować obiad i ma pod okiem małego kucharza. 
Ostatnio dałam Wiktorkowi do zabawy płatki kukurydziane i czekoladowe do mleka. Zabawa z nimi bardzo mu się spodobała :)
I wtedy dostałam olśnienia!!!!
Skoro mamy tyle płatków śniadaniowych w domu, to może wykorzystamy je do jakiejś pracy plastycznej?
Tym sposobem powstał nasz dzisiejszy jeżyk.

Wiktorkowi oczywiście ogromną frajdę sprawił widok kleju :) Nie mógł się doczekać kiedy położę mu go na stoliczku obok obrazka jeża i miseczki z płatkami kukurydzianymi :)




Jak zwykle najpierw zabrał się za klej i smarowanie nim po jeżu. 
W sumie zaczyna pracę w dobrej kolejności :)





Po fascynacji klejem przyszedł czas na zainteresowanie się płatkami kukurydzianymi:)
Najpierw Wiktorek musiał ich skosztować :)






Po spróbowaniu, zrobił słynne BAMMM i nakleił je na obrazek :) w międzyczasie podjadając!!!













Nie miał zbyt dużo pracy, gdyż płatków nie było za wiele w miseczce :)
Nie wyklejaliśmy całego jeża, a jedynie jego kolce.
Nasz jeżyk jest troszkę śmieszny. Ma bardzo nietypowe, bo nieostre kolce, więc nie pokłuje Wiktorka :)


Na zakończenie muszę dodać, że płatki kukurydziane były wszędzie, bo na koniec Wiktorek standardowo wysypał je na podłogę. Wspólnie je pozbieraliśmy, tzn. głównie mama sprzątała, a Wiktorek znowu je wysypywał.
Radość była przeogromna!
Jak niewiele potrzeba dziecku do szczęścia :)



 

Wiktorkowa mama czarodziejka Template by Ipietoon Cute Blog Design