Pokazywanie postów oznaczonych etykietą POLECAMY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą POLECAMY. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 marca 2018

Arka Noego

Jak już wiecie mój chrześniak jest wielbicielem różnego rodzaju gier i klocków. 
Bardzo często kupujemy mu nowe pozycje ciekawych i rozwijających gier, zabawek, klocków i książek. 

Jednym z takich prezentów była magnetyczna gra podróżna firmy GRANNA pn. Arka Noego.  




Celem gry jest umieszczenie w arce składającej się z 24 pól 5 gatunków zwierząt. 

Przy rozwiązywaniu łamigłówki należy pamiętać, że:
- nie można obracać klocków ze zwierzętami 
- wszystkie muszą być ułożone nogami do dołu,
-  wszystkie klocki ze zwierzętami muszą być ułożone w kierunku dna arki, 
- a ponadto, każdy gatunek zwierząt musi się stykać ze sobą co najmniej 1 polem. 
Warto zaznaczyć, że wszystkie pola arki muszą być zapełnione, żadne nie może pozostać puste. 



Gra zawiera 48 zadań rozdzielonych na cztery poziomy trudności: starter, junior, ekspert i master. 


Każde zadanie ma tylko jedno rozwiązanie.
Gra wyglądem przypomina zeszyt na spirali. 
Wykonana jest z dosyć grubej tektury, jest zamykana na napę, a magnetyczne klocki bardzo dobrze trzymają się strony na której mają być umieszczane. 
Gra zawiera wewnątrz również rozwiązania wszystkich zadań.


Arka Noego to gra, która na wiele chwil wciągnie wasze dziecko w świat logicznego myślenia, ale również Was zajmie na dłuższą chwilę. 
Powiem Wam szczerze, że zadania na dalszych poziomach trudności wcale nie są tak banalne jakby nam się wydawało, nawet dorosłemu mogą przysporzyć niewielkiego kłopotu. 
Zatem jeśli macie ochotę poćwiczyć logiczne myślenie, spostrzegawczość, pamięć przestrzenną i swoją wytrwałość, to ta gra jest przeznaczona właśnie dla Was. 


Dodatkowym plusem tej gry jest jej niewielki rozmiar 16 cm x 16 cm, co sprawia, że można zabrać ją ze sobą wszędzie np. na wakacje czy też umilić czas dziecku w poczekalni u dentysty czy lekarza. 
Cena gry w internecie waha się w granicach od 30 zł do 50 zł.
My Arkę Noego zakupiliśmy w sklepie stacjonarnym za cenę 42,00 zł.

piątek, 9 lutego 2018

Klocki Meli

Klocki Meli to kolejna pozycja na mojej liście, którą z ręką na sercu mogę Wam polecić. Kupiliśmy, sprawdziliśmy i wiemy, że zakup ten był strzałem w dziesiątkę.



 Obecnie wszelkie moje spostrzeżenia na temat tych klocków opieram przede wszystkim na opinii mojego ośmioletniego chrześniaka, który jest ich właścicielem. 
Klocki Meli to wyjątkowe klocki konstrukcyjne zarówno dla chłopców, jak i dziewczynek, dla mniejszych dzieci i tych większych. 
Nasz zestaw klocków liczy 600 elementów w poniższych kolorach:


 Klocki Meli swoim kształtem przypominają puzzle, a każdy element ma tą samą wielkość i kształt. Ich łączenie nie sprawia dzieciom najmniejszych trudności. 




Klocki te wykonane są z dobrej jakości plastiku, a budowle z nich tworzone są wytrzymałe i solidne. Budowanie z tych klocków wciąga niesamowicie i pobudza dziecięcą wyobraźnię. Jedynym ograniczeniem może być ilość klocków, ale jeśli zdecydujecie się na zestaw 600 elementów na pewno będziecie w stanie zbudować wiele ciekawych rzeczy.


Warto zaznaczyć, że klocki te produkowane są w zestawach od 50 elementów aż bodajże do 3500 elementów. 
Możliwości macie wiele, możecie zbudować dom, miecz, kask, koszyk, ale jeśli na początku nie będziecie mieli na nic pomysłu możecie posłużyć się załączoną do zestawu instrukcją, jak zbudować np. samolot. Obok każdej propozycji wskazano również liczbę klocków, jaka będzie potrzebna, aby zbudować daną rzecz.




 Zabawa tymi klockami pobudza wyobraźnię, poprawia zdolności manualne Waszych pociech, uczy cierpliwości i zaangażowania, pogłębia zdolności konstruktorskie dzieciaczków.

 Plusy:
- dobra jakość wykonania klocków,

- bajeczne kolory,
- łatwość łączenia,

- zajmują dzieci na dłużej.
 
Minusy:
- klocki (oprócz 1200 el, 2000 el i 3500 el.) zapakowane są w foliową torebkę i pudełko z otwartym okienkiem, co powoduje, że po rozerwaniu torebki klocki musimy przesypać do pudełka zastępczego.
 Warto zaznaczyć, że klocki te pochodzą od polskiego producenta i TUTAJ możecie zapoznać się z całą proponowaną przez niego ofertą.

niedziela, 4 lutego 2018

Pan Wiaderko

Wracamy do Was z kolejną propozycją z cyklu POLECAMY.

Dziś przedstawiamy Pana Wiaderko.





Zabawka zarówno dla dużych jak i tych mniejszych dzieciaków. 
Według producenta odpowiedni wiek dziecka do zabawy z Panem Wiaderko to 4+.

Z tym się poniekąd zgodzę, gdyż do poprawnego użytkowania zabawki zgodnie z instrukcją dziecko musi rozumieć jej zasady.
My natomiast na razie bawimy się po swojemu.

Zestaw składa się z łatwego do zmontowania wiaderka, uchwytu, dłoni, ramion, nosa i oczu do przyklejenia oraz z 12 kolorowych piłeczek i 4 łopatek w różnych kolorach: żółtym, zielonym, czerwonym i niebieskim.



Do zabawy z Panem Wiaderko potrzebujemy od 2 do 4 osób. Wiktorek aktualnie bawi się sam według własnych zasad:)

Każdy z uczestników otrzymuje jedną łopatkę. Kolor łopatki odpowiada kolorze piłeczek, na które będziemy musieli zapolować.



Po włączeniu zabawki rozpoczynamy grę. Pan wiaderko będzie uciekał przed uczestnikami, wymachując rękoma i wystrzeliwując piłki z ust.




Zadaniem uczestników jest zebranie 3 takich samych piłeczek w jednym kolorze i wrzucenie ich do wiaderka.
Kto pierwszy wykona zadanie ten podnosi Pana Wiaderko za uchwyt do góry i ogłasza zwycięstwo.



Ale uwaga!
Trzeba się spieszyć, gdyż Pan Wiaderko wyrzuca piłki z prędkością światła:)

Zabawka rewelacyjna. 
Starsi kuzyni Wiktorka są nią zachwyceni.

Pan Wiaderko:
- doskonali sprawność ruchową
- ćwiczy koordynację wzrokowo-ruchową
- rozwija spostrzegawczość i refleks
-uczy nazw i rozróżniania kolorów
- uczy zasad gry fair play i zdrowej rywalizacji
- integruje grupę dzieci
- rozwija sprawność manualną (chwytanie piłeczek) oraz motorykę małą i dużą.



Mała, niepozorna zabawka, a daje tyle radości i zajmuje dzieci na dłuższą chwilę.
Wiktorek kilka razy dziennie sięga po Pana Wiaderko, zwija dywan i goni za piłeczkami po pokoju:)

Cena zabawki waha się w granicach 105-130 zł.





Jedynym minusem jest wykonanie zabawki, gdyż za tę cenę powinna być w całości, a nie w zestawie do skompletowania, gdyż przy użytkowaniu uchwyt i dłonie często się odczepiają.

Pan Wiaderko również nie pokona przeszkód na drodze w postaci dywanu, więc do zabawy z nim musimy mieć gładką przestrzeń.

Mimo tych minusów my zabawkę bardzo polecamy. 
Więcej korzyści wyciągniemy z niej, kiedy Wiktorek troszkę podrośnie.



środa, 3 stycznia 2018

Canpol babies - zestaw pielęgnacyjny

Nie tak dawno na blogu wspominałam Wam o blogosferze Canpol babies.

Dołączając do grona blogujących mam na blogosferze macie okazję testować produkty Canpol Babies oraz organizować konkursy na Waszym blogu.




Tuż przed samymi świętami przyszła do nas przesyłka z zestawem pielęgnacyjnym Canpol Babies do testowania.


W skład tego zestawu wchodzi:
- ręcznik kąpielowy dla maluszka

- myjka do kąpieli

- termometr elektroniczny

- aspirator do noska.

Powiem Wam szczerze, że produkty były strzałem w dziesiątkę.
Lepszego zestawu do testowania nie mogliśmy sobie wymarzyć.

Wiktorek uwielbia kąpiele. 
Najchętniej nie wychodziłby z wanny, tak mu tam dobrze.
Ma zestaw gąbeczek do kąpania i gumowych zwierzątek. 
Do kąpielowego zestawu dołączyliśmy również myjkę do kąpieli z Canpolu. 
Wykonana z miłego materiału myjka przyjemnie myje delikatne ciałko maluszka.



Teraz kąpiel sprawia Wiktorkowi jeszcze większą frajdę.

W ogóle już nie ma zamiaru wychodzić z wanny, a gdy już wyjdzie to jest śmiertelnie obrażony. No chyba, że zainteresujemy go czymś innym, np. znikającą wodą z wanny lub słonikiem na jego nowym ręczniku kąpielowym.

Ręcznik kąpielowy z Canpol babies jest bardzo miły w dotyku. 
Z jednej strony ma warstwę ręcznika, druga natomiast przypomina w dotyku dziecięcy lekki kocyk.

Ręcznik posiada również kapturek na głowę dziecka, co jest niewątpliwym atutem. 
Podczas przechodzenia z łazienki do sypialni świeżo umyta głowa jest chroniona okryciem.


Ręcznik jest dosyć duży, w sam raz dla półtorarocznego szkraba.
I co najważniejsze dla Wiktorka, posiada pięknego, błękitnego słonika.

Jedynym minusem jest kolor ręcznika. 
Biel sprawia, że bardzo szybko się brudzi i trzeba go ciągle prać. 
Ale to jest najdrobniejszy mankament całego zestawu pielęgnacyjnego.

Jak już wspomniałam na początku dostaliśmy także termometr i aspirator do noska.



Termometr elektroniczny jest bardzo praktycznym urządzeniem.
Obsługuje się go prosto. 
Wystarczy nacisnąć w jedyny przycisk jaki tam jest i zacząć mierzyć temperaturę w wybranym przez nas miejscu.


W dołączonej do termometru ulotce mamy wskazane trzy miejsca pomiaru temperatury:
- w buzi,
- pod pachą,
- w pupie.
Pomiar temperatury trwa chwilę i jest w miarę dokładny.





Sprawdzałam porównując temperaturę na trzech innych termometrach,które posiadam w domu:
- bezdotykowym do czoła
- rtęciowym
- elektronicznym innej firmy.
Każdy wskazywał prawie tyle samo z odchyleniem +/- 0,1°C.

Termometr ten jest niewielkich rozmiarów, zapakowany w specjalne plastikowe pudełeczko, które wygląda bardzo estetycznie.


Idealne na podróż z dzieckiem, np. na ferie zimowe czy wakacje, gdyż zajmuje naprawdę mało miejsca.

Sezon ferii to okres zimowo - przeziębieniowy. 
Nie trudno o złapanie infekcji,kaszlu czy kataru.
Dlatego też termometr i aspirator do noska powinien być numerem jeden w naszej domowej apteczce.



Jeden aspirator już w domu mamy, ale niestety Wiktorek niechętnie lubił z niego korzystać. Każda próba użycia aspiratora poprzedzona była ucieczką czy płaczem.

Już chyba wiem dlaczego. Porównałam nasz domowy aspirator z aspiratorem z Canpol babies. 
Jak to mówią: diabeł tkwi w szczegółach.
Tym szczegółem jest końcówka aspiratora, którą przykładamy do noska.






Nasza obecna jest sztywna i twarda, natomiast ta z Canpolu jest mięciutka, silikonowa, idealnie dopasowuje się do małego noska dziecka.

Aspirator zapakowany jest w błękitne, plastikowe pudełko. 


Ogromnym plusem są dodatkowe wymienne końcówki oraz łatwość czyszczenia poszczególnych części.




Zdecydowanie wygrywa z poprzednikiem i teraz zajmuje główne miejsce w domowej apteczce.

Myślę, że zestaw pielęgnacyjny z Canpol babies, który posiadamy jest godny polecenia. 
Warto polecić go każdej świeżo upieczonej mamie, tej która spodziewa się narodzin maleństwa, lub też tej bardziej doświadczonej macierzyństwem:)

Dla każdego rodzica zestaw ten jest dobry, aby odpowiednio zadbać o pielęgnację swojego dziecka. 
Zawiera wszystkie najbardziej potrzebne w codziennej higienie rzeczy.
 

Wiktorkowa mama czarodziejka Template by Ipietoon Cute Blog Design